Część 2: The Diversion of Maryja

Grudzień 22, 2008

Kolejnego jesiennego dzionka Krzyś poszedł do szkoły (to będzie, kurwa, długa historia), a razem z nim Przyjaciele. Kłapouchy jednak został w domku, ponieważ złapała go cholerna grypa, a co za tym idzie Królik został się nim opiekować. Tygrys jeszcze rano brykał w lesie, bojąc się gniewu swoich kumpli, ale jednak poszedł rano do szkoły z Prosiakiem, Krzysiem i Kubusiem, nie zważając na ich reakcję. „Jak wszyscy to wszyscy” – pomyślał, gdyż chwilowo odcięty od społeczności leśnej nie mógł wiedzieć, że Kłapek i Królik zostają. W szkole pierwsza była religia.
Krzysio i Kubuś uważali jak, kurwa, nie wiem jacy księża!! „Pan Bóg jest wielki, Pan Bóg jest dobry i miłosierny” i tym podobne prawdy utkwiły im w pamięci, pomimo uszczypliwych uwag Prosiaczka i Tygryska. Póżniej nauki przyrodnicze. E = mc2, 4/4 = 1. Polak. Kościuszko był astronomem, a Kopernik wyzwoleniowcem, czyli jednym słowem mówiąc – chłopcy byli pojebani z literatury i historii.
Na wuefie nauczyli się robić pompki (Krzyś wysiadł po jednej, popłakał się i Pan Trener uznał go za niezdolnego do dalszych ćwiczeń). Kubuś zrobił trzy, a Tygrysek robił pompki bez użycia rąk – ot tak, na chuju! Ha haaa! Przy przysiadach zaś, pomagał sobie ogonem. Gdy wrócili ze szkoły… Haaahaaa! Słuchajta!
– Masz Kłapek, to cię rozgrzeje….. – Królik podawał właśnie Kłapkowi łyżkę gotowanego spirytu, kiedy do domu osła wparowali z uśmiechami na twarzach Kubuś i Krzyś. Za nimi weszli Tygrysek(!) z Prosiaczkiem.
– Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! – przywitali się Kubuś i Krzyś.
– Na wieki wieków A.. C-co?! Co się tu, kurwa dzieje? – spytał słynący ze swych antyklerykalnych poglądów Królik.
– Nie denerwuj się! To grzech przeciwko Panu! – Krzyś atakował co intensywniejszymi katolickimi tekstami.
– ….. <<Szczena opadła Królikowi>>
– Pokój Tobie, mój bliźni! – Nie popuszczał i Kubuś.
– Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! Spierdalaj, kurwaa! – Królik patrzył na obu jak na takich, co by go mieli za chwilę zatłuc.
– Co sie dzieje, kabaty..? – wtrącił Kłapouchy.
– Nie słyszysz, kurwa? Ten koleś, ta pizda jebana – odpowiedział Królik – jest zdemoralizowany i nawiedzony jakiś!!
– Ach! EKHU EKHU, Pojebany innymi słowy. – skwitował leżący w łóżku osioł. – A na dodatek zaraził nam i Puchatka, skurwiel!
– No. – odparł Tygrysek – Ja i Prosiaczek użeramy się z nimi już 4 godziny, od kiedy była religia…
– TYGRYS! Kurwa, nawet nie zdążyłem ci pierdolnąć! – ucieszył się Królik, nie zauważając licznych potłuczeń pod jego sierścią. – Kurwa, Prosiak! Mówiłeś, że go wykastrujesz, tak, że nie będzie chodził!
– Ale ja mu zrobiłem guza…Nawet kilka…Jak tylko go zobaczyłem! – Prosiaczek niemal niezrozumiale z pośpiechu uświadomił to Królikowi.
– No i kurwa dobrze! Ha! Miało być do rowu, ale ja tam pamiętliwy nie jestem….
– Zamnij ryj i patrz co koleś wygaduje! – Tyger odciągnął od siebie uwagę Królika i rozmasowywał guza na czole. – Nie ma czasu na kłótnie, gdy nam misia pojebało! Yhyahyahya!
– Szatanie! Opuść Króliczka! – Krzyś wziął krzyż i wodę święconą.
– Co ten debil znowu odpierdala?! – zdziwił się Królik, gdy Krzyś dotykał go krzyżem i modlił się do Boga. Królik jednak nie dawał przy tym pożądanej przez Krzysia reakcji. – Spierdalaj z tym, bak ci pierdolnę ty wyrzutku w mordę pierdolony!
– Królik! Czemu się nie palisz, albo coś takiego… – zdziwił się Krzyś.
– Bo… kurwa jego jebana mać! Na chuj mi tu egzorcyzmy odpierdalasz, frajerze? Jaki, kurwa, Szatan, fajfusie? Ha! Co ty, debilu, pierdolisz? Ha! Wracaj na chatę pierdolić starą! To Bóg, a nie Szatan sprawił, że cię pojebało! Ano n-niee! Ale ze mnie łom. TO KATOLE SPRAWILI!!!! – Podsumowując tym stwierdzeniem, Królik wbił w ścianę nóż, który trzymał, (w głębi serca chcąc jednak przebić nim tchawicę Krzysiowi na wylot), a po tym wyszedł z domu Kłapouchego kupić coś mocnego dla całej brygady, a na odchodne tak zajebał Puchatkowi, że ten stracił na jakiś czas kontakt zmysłowy. Krzysio jednak, fajfus, jedynie lekko niesmacząc się entuzjazmem Królika, teraz wziął się za święcenie całego domu Kłapouchego.
– Spierdalaj mi z tym! Wcale tego nie chcę! – Kłapouchy nie krył irytacji postępowaniem Krzysia.
– Nie marudź, mój mały Kłapouszku, tylko przyjmij łaskę Pana! Przyjmij, bo muszę Misia ocucić!
– Kurwa! Jakbym nie miał tej w mordę pierdolonej grypy, to tak bym ci najebał do dupy, że srałbyś mordą, boby ci odbyt do ryja podskoczył, pierdolona suko! – cedził przez zęby rozjuszony osioł.
– Kłapouchuńciu! Dlaczego tutaj tak brzydko pachnie papierosami? A tobie tak brzydko pachnie z buzi alkoholem! I co to za pisma leżą pod twoim łóżkiem! Oj, nieładnie! Oddajesz swoje życie Szatanowi!
-…………. – Kłapouchy pękał w szwach.
– Nie denerwuj się Kłapek. Łyknij sobie! – Tygrysek podał Kłapouchemu pewien specyfik. Jakby go opisać… „Zieleń jej jadowita przez kryształ karafki błyszczała, mięty i mniszka woń ożywczą dokoła roztaczała”.
– Hmm. Stary! To mi wygląda na alkoholową nalewkę! Z ziółek! – Po kótkim namyśle Kłapouchy wydoił całą flaszkę, następnie odkaszlnął ostatni raz i w porywie szlachetności rzucił się na Krzysia, a za nim Tyger i Prosiak. Skoncentrowany osioł pilnował, aby Krzyś się nie wymknął krzyżując jego ręce na plecach, Tygrysek po nim skakał, a Prosiaczek pobiegł do swojego domu po linę, aby razem skrępować dwie zakatolizowane pały. Na szczęście, wrócił właśnie kontrolujący siatkę z 20 puszkami Żywca Królik. Minę miał niewesołą, nie dziwić się mu, był wyczulony na obecność chrześcijaństwa w jego najbliższym otoczeniu. Bez słowa usiadł na krześle i zaczął rozgryzać pierwszą puszkę.
– Hej, Królik, możemy? – spytał Kłapek.
– Jasne, bierzcie. Jak się prezentuje sytuacja?
– Prosiaczek pobiegł po linę, żeby związać Kubusia i Krzysia, ja pilnuję tego drugiego chuja, a Tygrys umila mu czas oczekiwania. – zdał relację Kłapek. – A Puchatek jeszcze się nie ocknął, po tym jak mu przyjebałeś. Gołą pięścią! Respect!
– Dzięki! Teraz być może będzie uważał co mówi. – Królik był dziwnie liryczny.
– Ej, Królik, coś ty taki skuty? – Tygrysek kopnął Krzysia w łeb, a potem wskoczył na Królika, aby go rozweselić.
– Żal mi Kubusia. Padł ofiarą tej pierdolonej plagi. Nie wiem, czy uda nam się to z niego wyplenić. – czarne myśli wypełniały jaźń Królika – A tak, w ogóle, Tygrysku, to jeżeli byś mógł… – Królik chciał dać Tygrysowi do zrozumienia to, żeby z niego zszedł samym spojrzeniem, ale mu się to nie udało. – ZŁAŹ ZE MNIE, TY FRĘDZLU, BO NIE MOGĘ ZŁAPAĆ TCHU!
– Och. Przepraszam. Yhya! – Tyger opuścił Królika i wrócił na Krzysia. – Nie peniaj, na pewno znajdzie się JAKIŚ! SPOSÓB! – Ostatnie dwa słowa były szczególnie zaakcentowane, ze względu na to, że Tygrys zaczął kopać leżącego Krzysia.
– Barany….. – To Prosiaczek stanął w drzwiach z chytrym uśmieszkiem wymachując liną, której przyniósł z pięć metrów.
– Dobra robota, Prosiak! Masz, jebnij sobie puszencję, zasłużyłeś! A my zwiążemy katoliksów na baleron! – powiedział Tygrysek, a Prosiaczek rzucił się na piwo. Po pięciu minutach Krzysio leżał już nieprzytomnie w tym samym kącie, w którym upadł Kubuś, obaj byli związani tak, że Tom Cruise z Mission Impossible by się zesrał, nie wyplątał.
– No to obrady czas zacząć! – Królik nieco się już rozluźnił (Co jak co, ale każdy chyba by się rozluźnił po 3 puszkach pilznera).
– Kurwa, ja jestem zdrowy! Już nie kaszlę! – Kłapouchy zauważył u siebie pewną zmianę. – Hej Tygrys! To po tej twojej nalewce! Skąd żeś ją miał!?
– Yhyahyahyahya! Sekrety to władza, Kłapku! I ain’t tellin’ you nothin’!
– A chuj się bede upierał? Ważne, żeś mnie wyleczył! Dobra, to rozpoczynajmy obrady! – Kłapek dziwnie rześki zatwierdził początek narady na temat Krzysia i Kubusia.
– Dobra. Więc ja, kurwa sądzę, że się nie ma czym, kurwa mać przejmować, tylko się wypierdoli Krzysia na dwór, na tej piździe nam wcale nie zależy, jak się obudzi to wróci do starej, a Kubusia też teraz położymy spać, ale bedziemy go pilnować kurwa! – Alkohol trochę zaburzył zdolność mówienia Królika, ale jakże rozwinął jego kreatywność!
– Taa! Dobrze gadasz…. – zgodził się Prosiaczek.
– Dobra, to obrady, chyba kurwa… zakuńczone, no nie? – zasugerował Kłapek, który też już zdążył się nagrzać.
– No, żebyś kurwa wiedział. Aaa….haaach! – Królik nie wytrzymał i zasnął na stole, a za nim uczynił tak i Prosiaczek. Kłapouchy o własnych siłach dowlókł się do łóżka, pierdolnął się na nim i również zasnął.

***

I tak se kurwa, żyli po katolicku zresztą, aż do zimy. Kurwa nadeszła,
więc było dużo zabawy. Zjebane sanki, popierdolone narty i bobsleje, kurwa (Nie myślcie, że bobsleje to bulszit, mają w Lesie pełno wydrążonych pni).
Królik i ekipa byli czujni na Kubusia i lali po łbie jak odezwał się o religii.
Maleństwu się nudziło, i ono z braku laku poszło do Tygryska, który polazł brykać daleko w Lesie.
– Yhyhyhyhyhy! Cześć, mały, kurwa, jak tam? Chcesz się nauczyć brykać?
– Taa! Kurwa, dawaj po browcu na rozgrzewkę! Mamuśka ma w barku, zara jej podpierdolę! – Maleństwo miał głos podobny do Prosiaczka, ale jak na jego wiek to chyba naturalne zjawisko.
I tak dwójka zaszła do chatki, kurwa pod drzewkiem.
– Cześć, Mamuśka! Dawaj mi tu suko zajebana browar, bo ci pierdolnę!
– Już, dziecko! Kurwa, masz jescze szaliczek.
– Spierdalaj, Mamusiu, Spierdaaalaj! <<JEB>> Mówiłem, kurwa, spierdalaj! Mówiłem, kurwa!!!
I w ten kształcący sposób, jak Maleństwo zajebało własnej matce wystrzelone z napiętego szalika, wyszli na polankę pod drzewko, a tymczasem w domku…

– Hej, Prosiak, ale zajebista akcyja! Aaaaleee! Ostro mu cieknie! – podniecał się Królik, gdy oglądali se w gromadce pornole, lecz Kubuś zaprotestował po minucie:
– Nie wiecie, jak grzeszycie, przyjaciele! Nie dopuszczę, byście poszli do piekła! To, że Krzyś jest w szkole, nie znaczy, że możecie oglądać te filmy kiedy nie widzi!
– Uffff. Już myślałem, że jest złe SAMO TO, że oglądamy pornole!!
– Oooooch! Przecież o tym mówię, Króliku!
– Nieee, nieee! Tak być, kurrrrwa nie może. Nie idziesz jutro na religię, pało, jak Boga nie kocham! – Królik był bliski paranoi.
– Nie grzesz… Błagam cię.. Oooch, radio Maryja! Zapomniałem! Program zaczął się dwie minuty temu!!!
– No to musimy, KURWAAAA!, działać. – kontynuował myśl Króliczek.
– Eeeeheeee! – zgodnie zawtórowali wszyscy monotonnym pomrukiem, gdyż byli zajęci swoimi sprawami (Jakimi, to nie trzeba być Einsteinem, żeby się domyśleć).
– Wiem! – Powiedział Prosiaczek!
– Co? – wszyscy zapytali?
– Trzeba wziąć granaty i zajebać tych skurwieli z radia Mamordę, czy jakmutam… Trzeba najpierw zajebać tego dyrka, Muchomorka czy jak on tam miał…. No nieważne, ale jak zajebiemy chuja przywódcę, wszyscy wymiękną.
– Eeeeheeee! – zgodnie zatwu..wtó…(no nieważne) wszyscy z tą samą obojętnością.

***

Gdy przyjaciele se rozmawiali, Tygrysek i Maleństwo jebnię… to znaczy ukochane se brykaliii! Aż rozjebało kilkanaście metrów tuneli Kreta. Brykali i brykali i brykali. A jak się nabrykali, to Tygrys powiedział:
– Chodź jeszcze pobrykać!!
– Spier – hyhyhyhyhy – da – hyhyhyhy – laj! Tak się s – tyhyhyhy – rałem, że nie dam rady – hyhyhy! – sapał kangurek.
– Eeeej! Lookaj na ulicę! To chyba van Radia Mamordę! Ożeż w ryj! KUBUŚ!!
– Cześć! Nie spóźniłem się chyba, bo idę spotkać się z panem Rydzykiem! – rzekł wesoły Kubuś.
– A ten Muchomorek, to kto? – spytał Tygrys.
– Ojciec Tedeusz Rydzyk to prezes Radia Maryja.
– KUUURWAAA! ZDĄŻYŁEM!! Ehehehehehe… – Królik przybiegł natychmiast, a za nim reszta towarzycha – Tam jest Prawdziwek! Zajebać i łeb odjebać!
– ROZKAZ! – krzyknęli poubierani w garnki na pałach przyjaciele.
– ZARAZ, zaraz! – wrzasnął Puchatek! Co chcecie zrobić?
– Jak to, kurwa, co? Zajebać skurwielsyna na śmierć!

– Nieeee!!! – wrzasnął wtórnie Kubunio. – Nie powiem wam, że Ojciec Dyrektor przyjeżdża do Wrocławia za dwa dni na pielgrzymkę, i będzie przejazdem w lesie! Nigdy wam tego nie powiem!

Na pyszczku Królika rozgościł się pełen satysfakcji uśmiech.

***

– WITAM, DZIECI!!!! BÓG Z WAMI!!! – To Rydzyk darł się przez tubę, dwa dni później. Przejeżdżał on w vanie nieco przypominającego papamobile (ale bez całej ochrony) przez szosę wiodącą do Stolicy Śląska.
– I z duchem Twoim – odparli grzecznie kolesie udając dobre intencje. Kłapek nagle szepnął:
-Tobie miała przypaść snajperka, o ile pamiętam, prawda Prosiak?
– Kurwa, Kłapek! Od lat nie musieliśmy inwestować w militaria, więc żaden karabin snajperski nie przybył kurwa sam z siebie! – od razu skomentował Królik.
– Ale nieprawda!…….. No, kurwa tutaj…. Tylko nie wiem skąd się wziął! No bo kto by zostawił takie cacko z lufą o grubości nogi Puchatka, żeby leżało pod Dębem.. To jakiś nowy suuper snajperec! Tu pisze „Rail Gun model:1” Ciekaaawe czym strzela….
– DAWAJ!!! – prawie wrzasnął Królik z uciechy – Możemy zrobić bezpieczny zamach z odległości, i przy okazji zobaczyć co robi to cacuszko, bo wygląda za-je-biście! HAHAHAHAAAA!!! Tylko masz kurwaja rację, no bo nie wierzę, że tak po prostu leżał. Leżał?
– No kurwa leżał! Jak nie leżał jak leżał? Sam widziałem, jak go stamtąd Prosiaczek brał! – zaręczył Tiger.
– Dobra, chuj to tam brał, teraz musimy się zająć księżulkiem! – zarządził Kłapek zniecierpliwiony.
– No… ale trzeba Puchaaaatka zabrać……..stamtąd – zaseplenił Wieprzowina, wskazując na van Radia.
Kubuś robił wywiad i gadał z Rydzykiem:
– A jak Ojciec bleblebleble? A co Ojciec bleblebleble? Uwielbiam Ojca i jego Radio!!
W taki i podobny sposób podlizywał się i pytał Rydzyka. W tej samej chwili wtargnął Królik wypierdoliwszy Kubusia i kazawszy mu iść do kolesi(po cichu), zaczął sam się podlizywać klesze. Po chwili odlazł, dając znak Prosięciu, aby jebło kulę w pałę księdza i odchodząc rzucił za siebie po cichu granat. Lecz, gdy już polazł w ukrycie do kumpli i zobaczył TYGRYSKA
i MAŁEGO przebrykiwującuch koło vana wrzasnął z całych sił:
– W NOOOOGI, DEBILEEEE! TAM JEST GRANAT!!
Spierdolili, ale zdążyło ich jeszcze odjebać na dwa metry.
– KURWA!! RYDZYK ZWIAŁ!!! – krzykł Królik – Prosię! Kulka w łeb z Raila!!
– Taaaak…jest.. <<PCIUU>> AAAALE ZAJEBISTY! KOCHAM GO!
Prosiaczek pokochał swój Railgun od chwili oddania pierwszego strzału, który pozostawił za sobą piękną gazową smugę w kształcie korkociągu. Od tej chwili nie rozstawał się z nim już nigdy, a był tak celny, że to pała wysiada!
– NIEEEEE! – ryknął Kubuś, gdy zobaczył, jak łeb Rydzyka zmienia się w czerwoną maź.
– Hihihihihi!! Hahaha! Hahaha! – śmiała się choro cała kompania. Ale gdy podchodzili bliżej Vana, coś przykuło ich uwagę. Podeszli bliżej i znaleźli grudę ziemi. Gdy ją odsypali, znaleźli skrzynię z karteczką: „PREZENT OD id SOFTWARE – NAJSILNIEJSZA BROŃ ŚWIATA. W RAMACH EKSPERYMENTU JEDNA SKRZYNIA ZRZUCONA Z SAMOLOTU. WŁAŚCICIEL MOŻE SIĘ UWAŻAĆ ZA WIELKIEGO SZCZĘŚCIARZA”
– ŁAAAAŁ! Co to może być? – pytał Kubuś.
– Zobaczmy! – odpowiedział Królik.
– OOOOOOOCH!!! – nasi bohaterowie wydali z siebie westchnienie podziwu.
W skrzyni były wielkie i spasłe guny, które połyskowały niebieską, radioaktywną aurą. Królik przeczytał napisy seryjne: „Producent: id Factories. BFG10K. Naboje – celki. Postanowili wypróbować ten wynalazek. Królik strzelił. Broń żygnęła zieloną kulą o wielkości 11-letniego dziecka, a 50 celek energetycznych ubyło z elektronicznego ekraniku amunicji. Od kulki odchodziły laserowe promienie do wszystkich żywych istot w promieniu dwudziestu metrów (kilka wiewiórek pożegnało się z żywotem), a gdy się roztrzaskała o beton najbliższego budynku, wyglądało to jak jakieś gwiezdne wrota. Teraz katole mogli im naskoczyć!

***

– SZARŻA NA BUDYNEK!!! – ryknął Królik pięć godzin później, gdy po wzięciu pierwszego autokaru z Wrocławia, nasza brygada znalazła się w Toruniu – samym sercu Radia Maryja.
– Tylko nie to… ooooeyyj! Kurwa! Idę z wami, chuje zajebane w dupę! – rzekł Kubuś tonem dziwnie pozbawionym przekonania, jakby sam ze sobą walczył.
– Hę? Nie pierdoli o Bogu i o tekstach Faceta Z Brodą! Zabicie tego Zjebanego Muchomorka zdjęło z niego Klątwę Zakatolizowanej Pały!! – ucieszył się Królik – Hej, Kubuś, z kim miałeś religię, co tak potem pierdoliłeś głupie informacje?
– A ja kurwa nie pamiętam, a poza tym ŁEB MNIE JEBIE!! – Kubuś przez całą drogę przeżywał wewnętrzną walkę, a teraz najwyraźniej dobiegła ona końca.
– Nie pierdol mi tu smutów, tylko mów!
– Alfons Mierzwisutek. Pracuje w Radiu Mamordę!
– Trzeba zniszczyć budynek i zajebać ich wszystkich, by do końca zdjąć z Kubusia klątwę! – ryknął Kłapek tonem pełnym żądzy krwi.
– Ale ja nie chcę zapierdalać ludzi bez powodu! Przecież mówię na radio Maryja radio Mamordę, nie wystarczy to wam?! – protestował Miś.
– Nie myli się w nazwie radia i nie chce zabijać – to, kurwa, znaczy, że jeszcze nie jest zdrowy. – stwierdził badawczo Królik. – SZARŻAAA!
– SZARŻAAAA! – zawtórowali wszyscy prócz Kubusia. – Oswobodzimy cię, kurwa, Kubusiu!!
Rozpoczął się więc atak. Nasi przyjaciele walili przez okna kulki z BFG niszcząc wszystkich pracowników Radia Maryja. W końcu Królik się zniecier… no wkurwił w każdym razie, i kazał im walić do końca amunicji, a potem porozmieszczać ładunki wybuchowe na ścianach. Szybciutki i zwinny Prosiaczek wtargnął do wewnątrz i rozwalał dwójki – trójki klech naraz za pomocą super – Railguna, który krzesał krwawe bryłki z ciał księży i sióstr.
Była jedna zajebiście śmieszna sytuacja, kiedy Świnka uzbrojony w Railgun, który potrafił przeniknąć przez setki ciał naraz i mikroport wtargł do pokoju z trwającym nagraniem i patrzcie, co się zdarzyło:
– W imię Ojca i Syna i …………! <<PFLLLCZHH>> – głuchy odgłos rozpadu na giby (mięsne kawałki po zwłokach, terminologia gier FPS) zadominował, a Prosiak powiedział zdmuchując dym z Railguna:
– …i Chuja Śniętego. Chamem.
Usłyszał wiadomość z mikroportu:
– Prosię, możesz wypierdalać – ładunki już rozmieszczone.
– Wolę nie! Zdemoralizuję Katoli!! – i to powiedziawszy zaczął bluzgać w mikrofon.
– Hej, wy zajebo-kurwi-jebcy! Tu wasz, kurwa, DJ Rydzyk, kurwa wasza mać! Opiszę, kurwa wam, pięć moich najlepszych kurwa orgazmów! – nie przytoczę opowieści Prosiaczka ze względu na czytających ten tekst chrześcijan, tudzież ludzi o słabych nerwach – No. Skoro już skończyłem, możemy przyjmować telefony!!
Przyszedł tylko jeden podobno w imieniu wszystkich „Moralnych Chrześcijan”:
– Wasze radio UDERZAJĄCO SIĘ ZMIENIŁO! To oburzające, demoralizujące!! Toż to…
– Słuchaj, pierdolcu! – wtrącił Prosiak – Jak coś nie pasi to se, kurwa, po prostu przełącz na RMF FM, i nie pierdol mi tu smutów, bo mnie głowa napierdala! JASNE?
– Ooohohoho!! Przecież tego nasze dzieci słuchają!!!
– No fakt….. Dzieci!!! Z góry dziękuję za wysłuchanie mojej opowieści, ale żałujcie, bachory, bo rozsadzimy zaraz ten jebany budynek, zabijamy każdego pracownika, który chce się wydostać, choć większość już zajebaliśmy, mnie już też się spieszy……Aha, i jeszcze jedno: JEBAĆ KATOLICKĄ MŁODZIEŻ! Do widzenia. Na zaaaawsze……. – znów się zaczął jąkać i wyszedł, by obejrzeć zrównanie Radia Maryja z ziemią.
– Aleś się pospieszył – burknął Królik – ale i tak zajebisty szoł odwaliłeś! Gratulacje starego zboczeńca Królika! Tak nas podnieciłeś, mały, że mieliśmy fiuty twardsze od stali!!
NOOOOO TOOOOO!!! – wrzasnęli – TRZY!!!, DWAA!!!!, JEEEDEEEEN!!!! <<JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEB>>
– ROZJEBALIŚMY KATOLI!!!! ROZJEBALIŚMY KATOLI!!!! ROZJEBALIŚMY…
– To znn… toznaczy, że jestem wolny? Będę mógł się MESTURBOWAĆ!!! – przerwał Kubuś, ale nikt nie odpowiedział na to kretyńskie i nietrafione pytanie, więc zadał następne: – Ale powiedzcie mi skąd wyjebaliście BFG i Railguna? – Nie było go przy tym, jak znaleźli giwery, więc chciał wiedzieć.
– No wiesz… – Królik uśmiechnął się ironicznie – Ma się znajomości z kolesiami z id software!! – zaakcentował dwa ostatnie słowa, napawając się swoją wyższością nad Kubusiem.
– Szkoda, że nie mieliście plasmaguna! – odparł jednak Miś bez śladu zmieszania – Możnaby nieco stopić! – uśmiał się drwiąco, a jego pięści mimowolnie się zacisnęły.
– A skąd ty kurwa wiesz, że jest coś takiego? – Kłapek obrzucił go podejrzliwym spojrzeniem.
– Eeee…. Chuj cię to obchodzi, ty jebany ośle? – odparł Miś, gdyż nie znał lepszej odpowiedzi.
– Wrócił, kurwa do normy! Wrócił! NAPRAWDĘ!!! – ucieszył się Tyger. – Yhyahyahyahya!!!

C..D.N…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: